Wprowadzenie, o karierze i doświadczeniu.
- Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie – kim jest Agnieszka Kordalewska?
Agnieszka Zofia Kordalewska, czyli ja. Jestem ekspertem w dziedzinie zarządzania przedsiębiorstwami i finansami z ponad 40-letnim doświadczeniem, w wielu obszarach gospodarki. W swojej karierze przez wiele lat dbałam o bezpieczeństwo finansowe, podatkowe i kontynuacji działania firm, z którymi współpracowałam. W 2019 powołałam Fundację Gotowi.org, żeby wiele talentów, umiejętności i kompetencji, jakie posiadam, wykorzystać w kształtowaniu postaw społecznych i budowaniu odporności społecznej na zagrożenia.
Uwielbiam jazdę na nartach, kajaki, wakacje pod żaglami i pływanie. Od wielu lat chodzę na pielgrzymki, a w wolnym czasie śpiewam i gram na gitarze. Jestem stałym bywalcem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie i Filharmonii Narodowej. Z niecierpliwością wyglądam każdego kolejnego Konkursu Chopinowskiego.
- Jak zaczęła się Pani przygoda z gotowością na sytuacje kryzysowe? Jakie wydarzenie w Pani życiu/karierze miało największy wpływ na to, kim jest Pani dzisiaj?
Był rok 2014 i rozpoczęła się inwazja na Ukrainę. Pamiętam to dokładnie – szok i niedowierzanie. W głowie nie mieściło się to, że przeszło 70 lat po II WŚ, tuż za naszą wschodnią granicą, będzie się toczyła wojna. I choć wówczas był to tylko zalążek, to jednak dla mnie osobiście na tyle istotny, żeby poważnie sprawdzić, czy i jak poradzę sobie, jeśli wojna rozszerzy się na całą Polskę i Europę. Dość szybko przeanalizowałam ówczesną sytuację: stan bezpieczeństwa państwa, otoczenie i położenie mojej rodziny. Wniosek był tylko jeden. Muszę natychmiast zadbać o swoją rodzinę i o siebie. Pytanie było jedno – jak to zrobić dobrze i skutecznie. Z pomocą przyszły mi poradniki amerykańskie, a potem kursy FEMA. Kursy pierwszej pomocy i strzelania z broni długiej w GROM.
Z drugiej strony od dłuższego czasu nurtowały mnie myśli o moją życiową misję, o to gdzie i w jaki sposób mają być wykorzystane moje rozliczne talenty i umiejętności, cechy przywódcze i moja charyzma. Bo choć swoją pracę zawodową traktowałam bardzo poważnie, zawsze z ogromnym zaangażowaniem i skrupulatnie realizując wszystkie obowiązki, to wiedziałam, że mam jeszcze coś ważnego do zrobienia. Tylko dość długo nie wiedziałam co to ma być.
Aż nadszedł rok 2019 i już wiedziałam! U szczytu swojej kariery zawodowej, mając silną pozycję w bardzo dużej, polskiej grupie kapitałowej, podjęłam decyzję nie tylko o odejściu i zakończeniu pracy zawodowej. Swoją pasją, doświadczeniem i zdobytą wiedzą postanowiłam się podzielić. Zrozumiałam, że mam ogromną szansę wykorzystania wszystkiego, czym zostałam obdarowana w służbie dla społeczeństwa. Że budowanie społecznej odporności na zagrożenia jest moją misją, tym, do czego zostałam powołana.
- Jak udało się Pani połączyć doświadczenie zawodowe z zakresu rachunkowości i finansów z działalnością w obszarze przygotowań kryzysowych? Czy wiązało się to z jakimiś szczególnymi wyzwaniami?
Moje doświadczenie to zarządzanie w finansach, w podatkach, w przedsiębiorstwach. A biorąc pod uwagę skalę wyzwań w biznesie, jakich doświadczałam przez te kilkadziesiąt lat pracy, to w zasadzie nie było dnia bez sytuacji kryzysowej. I zawsze musiałam mieć plan B, a czasem nawet i C. To doświadczenie sprawiło, że mam naprawdę solidne fundamenty i gigantyczne doświadczenie reagowania w sytuacjach kryzysowych, a nadto w prewencji i byciu gotowym na wszystko.
O Fundacji Gotowi.org
- Co było impulsem do założenia Fundacji Gotowi.org?
Nieformalne działania polegające na edukacji własnej, gromadzeniu informacji, udziale w kursach szybko zaowocowały myślą o konieczności upowszechniania idei bycia gotowym i przygotowanym. Oczywistym stało się, że lepiej mieć sąsiadów świadomych i z zapasami na trudne czasy, dla własnego bezpieczeństwa. Dlatego najpierw w mojej głowie powstał projekt kursu, poprzez który dzieliłam się zdobytą wiedzą, ale też swoim doświadczeniem. Potem, w 2017 roku powstał pomysł Plecaka Awaryjnego, skomponowanego w wyposażenie na 72 h minimum, ustandaryzowanego i dostępnego powszechnie dla każdego. Na koniec, w grudniu 2019 roku sformalizowałam dotychczasowe działania powołując Fundację Gotowi.org. Ten krok pozwolił upodmiotowić moje wcześniejsze, indywidualne działania. Dało mi to legitymację do gromadzenia ekspertów wokół Fundacji i reprezentowania misji formalnie, w sposób ustrukturyzowany.
- Jakie były największe wyzwania w budowaniu Fundacji i jej misji?
Największym wyzwaniem Gotowi.org przez pierwsze miesiące i lata działania (minęło nam już 5 lat!) był całkowity brak zrozumienia naszej misji. Ani strona administracji rządowej, ani administracja samorządowa, ani przedsiębiorcy nie rozumieli, w jakim celu mamy edukować społeczeństwo w zakresie bycia gotowym na zagrożenia. Nie było żadnych konkursów ofert na dofinansowanie naszych działań statutowych, z których moglibyśmy korzystać. Na początku 2020 roku, tuż po uruchomieniu portalu www.gotowi.org , RCB dostrzegło w nas konkurencję, a nie sprzymierzeńca. I dopiero zrozumienie i wsparcie, jakiego doświadczyliśmy ze strony UNDRR, pozwoliło nam wyjść z naszą misją szeroko, początkowo do polskich szkół. Drugim potężnym wyzwaniem, podobnie jak innych NGO, jest dostęp do środków finansowych. Znaczna część środków zainwestowanych w prowadzenie działań misyjnych Gotowi.org pochodzi z prywatnych środków Agnieszki Kordalewskiej – tak powstał portal, projekty broszury i szereg działań informacyjno-edukacyjnych, w tym konferencje, spotkania, a czasem też szkolenia. I z tych prywatnych środków na bieżąco prowadzony jest na bieżąco portal Gotowi.org i media społecznościowe.
Mimo wielu starań Gotowi.org nadal nie ma stałego partnera biznesowego, wspierającego misję fundacji.
- Jaką rolę w edukacji społeczeństwa odgrywa portal Gotowi.org?
Portal www.gotowi.org do dziś jest jedynym, unikatowym w swej treści miejscem w przestrzeni Internetowej, z kompendium wiedzy o wszystkich możliwych zagrożeniach i o tym, jak się na te sytuacje przygotować. Początkowo niewiele osób wiedziało, że taki portal istnieje. Z pomocą przyszło nam UNDRR i Międzynarodowy Dzień Ograniczania Skutków Katastrof. Poprzez przekaz do około 20 000 szkół w Polsce, a także kuratoriów, województw, powiatów etc, wieść o portalu i o nas rozeszła się.
Do dziś z dobrodziejstw portalu korzystają zwykli obywatele, urzędnicy, służby i nauczyciele. Chętnie informacje są powielane, a następnie prezentowane w kolejnych mediach. Jest tak, ponieważ do dziś w Polsce nikt niczego lepszego nie stworzył. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na fakt, że portal jest dostępny w 18 językach świata, i korzystają z tych treści ludzie w każdym zakątku ziemi, oprócz Grenlandii. A dostęp do portalu www.gotowi.org jest całkowicie bezpłatny.
Obecnie trwają prace nad przemodelowaniem portalu, wkrótce będzie to także potężna baza podmiotów OL i OC.
- Czym różni się podejście Fundacji Gotowi.org od innych organizacji zajmujących się edukacją w zakresie bezpieczeństwa? Jakie cele chce Pani osiągnąć w ramach działalności Fundacji?
Nie wiem, jakie podejście mają inne organizacje. A my staramy się być z dala od bushcraftu czy survivalu, choć szanujemy i doceniamy rolę organizacji, które uczą i szkolą w tych zakresach. Chodzi o to, żeby zwykły obywatel rozumiał, że bycie przygotowanym to nie hobby czy sposób ciekawej formy spędzania wolnego czasu.
My chcemy zmienić świadomość obywateli. Chcemy, żeby każdy w Polsce był przygotowany na możliwe zagrożenia – tak wynikające ze skutków zmian klimatycznych, jak i z działalności człowieka. Żyjemy tu i teraz, w wielkich aglomeracjach miejskich i w małych miejscowościach, otoczeni techniką i technologią, uzależnieni od prądu. Tak niewiele trzeba, żeby ten oczywisty dla nas świat runął. Dlatego dążymy do tego, aby osobista odporność człowieka stała się czymś naturalnym. Tylko silni, wspierający się wzajemnie członkowie społeczności są w stanie realnie odpowiedzieć na każde zagrożenie. Dlatego zapraszamy inne organizacje, naukę, administrację i biznes do współpracy. Tylko razem mamy szansę zbudować silne państwo, oparte na trzech filarach: silnej armii, mocnych sojuszach i odpornym społeczeństwie.
- Jakie wydarzenie z działalności Fundacji uważa Pani za najbardziej przełomowe?
Efektem wielu lat pracy w kraju i na świecie były dwa wydarzenia, oba miały miejsce w 2024 roku. W styczniu, Agnieszka Kordalewska, spośród 19 kandydatów z całego świata, została wybrana na pozycję Focal Point przy UNDRR SEM NGO. To ogromny zaszczyt i docenienie wieloletniej pracy społecznej na rzecz redukcji ryzyka zagrożeń, realizowanej w strukturach ONZ. W ślad za tym, jeszcze w pierwszym kwartale 2024 roku, także MSWiA dostrzegło po latach nasze zaangażowanie. Zaowocowało to zaproszeniem do konsultacji podczas prac nad Ustawą o OL iOC, i widać promyk nadziei na dalszą wspólne działania.
O międzynarodowej współpracy i konferencjach ONZ
- Jakie były Pani doświadczenia podczas reprezentowania Polski na konferencjach ONZ ds. redukcji ryzyka zagrożeń?
Gotowi.org jest jedyną organizacją NGO z Polski, która działa w UNDRR SEM NGOs czy w GNDR, jest nieformalnym ambasadorem Polski przy Biurze Narodów Zjednoczonych ds. Redukcji Ryzyka Zagrożeń. Moja praca na rzecz tych organizacji ma charakter dobrowolny i jest to całkowity wolontariat. Także każdy udział w konferencji DRR czy w ONZ jest poprzedzony moim zabieganiem o dofinansowanie. Trudność w jego pozyskiwaniu sprawia, że nie mogę brać udziału we wszystkich wydarzeniach.
Warto tu podkreślić, że mój udział w wydarzeniach międzynarodowych to nie tylko fizyczna obecność na konferencjach. Grupa UNDRR SEM AG, której jestem członkiem, zawsze przygotowywała program na dni poprzedzające konferencję, aby zwrócić uwagę na najważniejsze kwestie społeczne, klimatyczne, mniejszości czy bezpieczeństwa. Zawsze pracuje nad przygotowaniem dokumentów dla rządów państw, które następnie są przedstawiane do zaopiniowania i do przyjęcia podczas światowych spotkań i konferencji ONZ.
Co ciekawe, okazuje się że NGO na całym świecie mają podobne wyzwania i potrzeby. Ale też myślą podobnie. Na ostatniej konferencji APMCDRR 2024 w Manili pewien młody człowiek, na jednej z sesji tematycznych wstał i powiedział: dość pieniędzy wydajecie na gadżety, spotkania, lunche i kawy. Czas przełożyć te środki tam, gdzie są najbardziej potrzebne. I dalej: dość gadania, „from knowladge to action pls!”
Podpisuję się pod tym choć wiem, że dobre regulacje są potrzebne, abyśmy się nie pogubili i nie działali w chaosie.
- Jak ocenia Pani poziom przygotowań na sytuacje kryzysowe w Polsce w porównaniu z innymi krajami?
To zależy w którą stronę globu popatrzymy. Na przykład Indonezja czy Filipiny mają świetne założenia, są dość dobrze zorganizowani, kraj jest niszczony przez kilkanaście tajfunów rocznie, wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi. Ale szybko potrafią się podnieść po katastrofie. Bangladesz czy Indie są regularnie nawiedzane przez masywne powodzie, za każdym razem katastrofa humanitarna wisi na włosku albo jest faktem. Nie potrafią zarządzać tym ryzykiem w sposób wystarczający do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom. W krajach afrykańskich koledzy z NGO mają ogromną świadomość zmian klimatycznych, doprowadzili do tego, że np. w Kenii zniknęły z obrotu torebki plastikowe. A Europa? Powoli budzi się z głębokiego snu. Dobrym przykładem są dla nas kraje skandynawskie i Szwajcaria. Warto uczyć się od najlepszych. I nie tylko patrząc przez wydatki PKB czy sprzęt, ale przede wszystkim obserwując odpowiedzialność i świadomość obywatelską. Ale tam przykład idzie z góry – gdy na przełomie 2024 i 2025 roku szwedzkie władze rozpoczęły dystrybucję nowej wersji poradnika o przygotowaniach na zagrożenia, to Król i Królowa pokazali się publicznie z tym poradnikiem oświadczając z uśmiechem na ustach, że oni już dostali i wiedzą jak mają się przygotować. I tam nikt nie podważa sensu bycia przygotowanym, ponieważ wszyscy rozumieją, jak ogromny to ma sens.
- Czego nauczyła się Pani dzięki współpracy z UNDRR i GNDR?
Punktualności! A tak serio, to nauczył mnie tego pobyt w ONZ w Nowym Jorku. Tam jesteś punktualnie wówczas, gdy zjawiasz się na spotkaniu 15 minut wcześniej. Ma duży sens – jest czas spokojnie przygotować się do rozmowy, wypić kawę i punkt rozpocząć spotkanie.
Ale w tematyce redukcji ryzyka zagrożeń inspirujemy się wzajemnie, dzielimy doświadczeniem i wiedzą. To są bezcenne spotkania i unikalna współpraca. W 2024 roku Koledzy z GNDR zainspirowali mnie do stworzenia naszej polskiej, krajowej platformy DRR. Od dawna miałam tę myśl w głowie, ale nie bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać. Dzięki przykładom w Niemiec, Madagaskaru i z Filipin już wiem. Dziś platforma współpracy w zakresie budowania odporności na zagrożenia już powstaje.
O gotowości na sytuacje kryzysowe
- Jak definiuje Pani gotowość na sytuacje kryzysowe w kontekście indywidualnym i społecznym? Jak opisałaby Pani „gotowość” – co to naprawdę oznacza?
Kluczowe jest rozumienie, że zagrożenia były, są i będą. Zmieniają się tylko okoliczności oraz ich siła. Przesuwają się w kolejne, często nowe strefy. Ale są. W dodatku dobrze zdawać sobie sprawę, że zagrożenia, czy sytuacje kryzysowe pojawiają się zawsze w nieodpowiednim czasie, najczęściej bez ostrzeżenia. I teraz patrząc z tej perspektywy, warto być przygotowanym zawsze.
Dlatego rekomenduję całkowitą zmianę sposobu bycia i życia. Osoba przygotowana to taka, która poradzi sobie w każdej sytuacji awaryjnej, wobec zagrożenia i kryzysu. W pracy, w domu i na wakacjach. Wobec długotrwałego braku pracy, braku prądu czy powodzi. Ma plan B, albo znając swoje umiejętności i zasoby, jest w stanie taki plan wygenerować ad hoc.
Natomiast w kontekście społecznym potrzebujemy zmiany myślenia we wszystkich aspektach związanych z naszym bezpieczeństwem. Potrzebujemy głębokiej edukacji, aby nikomu do głowy nie przychodziło, że defibrator może zabić człowieka. Albo, że powszechna umiejętność bezpiecznego posługiwania się bronią sprawi, że wszyscy do wszystkich będą strzelać. Jest ogromna potrzeba obudzenia świadomości społecznej polegającej na tym, żeby bycie przygotowanym i odpornym na zagrożenia było postrzegane jako forma patriotyzmu, przywileju i obowiązku obywatelskiego.
- Czy każdy powinien być prepersem? Jak przekonać ludzi, że warto myśleć o przygotowaniach?
Za czasów moich dziadków każdy był preppersem. Wojna i czas powojenny był naznaczony głodem, chłodem, brudem i brakiem własnego dachu nad głową. Ludzie, którzy tamten czas przeżyli, często do końca życia mieli w domach zapasy mąki, cukru, papieru toaletowego i złota.
Czas lat sześćdziesiątych i później ugruntowywał nas wszystkich w przekonaniu, że mamy wspaniały Układ Warszawski z idealnymi sojuszami, że żyjemy w bezpiecznym kraju i jedyne zagrożenie znajduje się na zgniłym zachodzie. Potem Układ Warszawski został zamieniony na NATO, z niezmiennym poczuciem bezpieczeństwa w tle. Jednak wystarczy całkiem przeciętna znajomość aktualnej sytuacji geopolitycznej, aby się przekonać, że sami musimy zadbać o bezpieczeństwo Polski, a tym bardziej osobiste. Pominę przyczyny tego stanu rzeczy, i tak nie mamy na to wpływu. Ale to na co wpływ mamy, to na naszą osobistą sytuację.
Więc jeśli umiesz liczyć? Licz na siebie – tak zawsze powtarzał mi Tata – i bądź przygotowany.
Jeśli pandemia, a potem eskalacja konfliktu na Ukrainie i braki w łańcuchach dostaw kogoś nie zachęciły do przygotowań, to pytam co jeszcze musi się wydarzyć, żebyś zrobił domowe zapasy?
A tymczasem woda rano z kranu leci, komunikacja działa, Internet jest, to po co straszyć ludzi i kazać im się przygotowywać? Te pytania nadal zbyt często są przez nas słyszane, z różnych stron: od urzędników, przez nauczycieli po zwykłych obywateli.
Dlatego najlepiej jest w takich sytuacjach, gdy przytaczam łacińską maksymę: Si vis pacem, para bellum. A gdy to jest nadal niezrozumiałe, to staram się na przykładach udowodnić, że silnych i groźnych omija się z daleka.
Budowanie świadomości społecznej jest bardzo trudne zwłaszcza, gdy nadal jej brakuje wśród elit rządzących oraz w administracji samorządowej. Potrzebujemy silnych przywódców na różnych szczeblach administracji. Ludzi, którzy świadomie i odważnie poprowadzą społeczności do mobilizacji cywilnej.
- Jak można się do tego przygotować bez radykalnych zmian w stylu życia?
Bycie przygotowanym na sytuacje awaryjne czy zagrożenia nie jest ani trudne, ani kosztowne. To tylko trochę więcej niż zwykła zaradność i zapobiegliwość. Więc jeśli w ten sposób pomyślimy o czynieniu przygotowań, to ze spokojem zaczniemy je czynić i staną się naszym zwykłym sposobem życia.
Między innymi tego właśnie uczymy podczas szkoleń z Gotowi.org. Zachęcamy, aby spojrzeć wokół siebie i sprawdzić ile z „10 kroków budowania odporności na zagrożenia” już zrobiliśmy, a czego nam brakuje. Przekonujemy, że w każdym domu, nawet w małej kawalerce, znajdzie się miejsce do przechowywania zapasów. Uczymy jak robić domowe zapasy bez marnotrawienia środków i rujnowania domowego budżetu. Dochodzimy wspólnie do wniosków, że prawie każdy z nas coś w miejskim plecaku albo w damskiej torebce nosi na wszelki wypadek i tylko niewielka korekta tego sprawi, że na sytuacje nieprzewidziane dnia codziennego będziemy zabezpieczeni. Wskazujemy, dlaczego warto poprosić pracodawcę o organizację kursów pierwszej pomocy. Dlaczego zamiast uczestniczenia w różnych zabawach integracyjnych, warto wziąć udział w kursie bezpiecznego posługiwania się bronią, uzdatniania wody czy pracy z mapą w terenie. Często też zachęcamy do zadbania o własne zdrowie przez pryzmat corocznego, obowiązkowego przeglądu auta i potraktowania siebie nie gorzej.
To tylko kilka prostych przykładów, jak małymi krokami, bez rewolucji w życiu, możemy zbudować swoją odporność, stając się ludźmi przygotowanymi.
- Jakie konkretne kroki każdy z nas może podjąć już dziś, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo?
Każdy może rozpocząć swoje przygotowania już dziś. Jak to zrobić? Najlepiej wziąć udział w Warsztatach Gotowości lub w szkoleniu Gotowi.org. Każde Warsztaty Gotowości czy szkolenie Gotowi.org to jest przejście wraz z nami pierwszych „10 kroków w budowania odporności na zagrożenia”. Jakie są te kroki? Oto one:
- Analiza ryzyka, definiowania zagrożeń, sposoby przygotowania się na te sytuacje.
- Tworzenie planów awaryjnych – planów komunikacji i ewakuacji awaryjnej.
- Zestawy awaryjne (noszone na co dzień EDC i Plecaki Awaryjne).
- Bezpieczny dom: podstawowe wyposażenia domu, domowe zapasy.
- Ratownictwo medyczne i konieczne wyposażenie domowej apteczki.
- Samoobrona – praca głosem, unikanie zagrożeń, bezpieczne poruszania się w przestrzeni publicznej.
- Zaangażowanie w działania w lokalnych społecznościach.
- Zdobywanie nowych umiejętności, ćwiczenie kreatywności.
- Dbanie o zdrowie, także psychiczne.
- Korzystanie z narzędzi – książek, portali, wiedzy pokoleniowej.
Jeśli jednak nie jest niemożliwe wzięcie udziału w naszych szkoleniach, to korzystając z portalu www.gotowi.org można w prosty sposób rozpocząć swoje przygotowania. Jest tam dość wiedzy i informacji pozwalających przejść z miejsca gdzie człowiek jest teraz do punktu, w którym będzie przygotowany i bezpieczny.
I na koniec – warto znaleźć sposób, aby zadbać o zdrowie psychiczne. Dobrze jest nauczyć się radzić sobie z silnym stresem czy presją. Reagowanie stosowne do poziomu zagrożenia sprawi, że emocje będziemy mieć pod kontrolą, nie wpadniemy w panikę, tylko wobec zagrożenia podejmiemy konkretne działania.
- Co Pani zdaniem jest największym błędem, jaki ludzie popełniają, przygotowując się na sytuacje awaryjne?
Działania impulsywne, ad hoc, podejmowane w silnych emocjach, a także bez racjonalnego przemyślenia i bez odpowiedniej wiedzy. Domowe zapasy są świetnym przykładem. Kupowanie produktów, których nikt w rodzinie nie je, tworzenie zapasów produktów, z których nie da się łącznie przygotować normalnego posiłku. Brak odpowiedniego zapasu wody i umiejętności pozyskiwania i uzdatniania wody. Gromadzenie rzeczy, których nie potrafimy używać. Brak rozlicznych umiejętności praktycznych. Opieranie się wyłącznie na dostępie do Internetu. Brak wyobraźni i rozumienia skutków zagrożeń. Bezkompromisowe poleganie na nowoczesnych technologiach.
Brak zrozumienia, że wójt czy burmistrz nie ma w swoich zadaniach zabezpieczania naszych podstawowych potrzeb życiowych. I wreszcie – że bycie przygotowanym nie jest oznaką słabości czy lęków, tylko oznacza odpowiedzialność i siłę.
Ludzie przygotowani wiedzą jak się zachować w każdej sytuacji, a wobec zagrożenia lęk i panikę natychmiast zmieniają w konkretne działania.
Perspektywy i przyszłość
- Jakie są największe zagrożenia, na które powinniśmy zwracać uwagę w nadchodzących latach?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Pamiętam początki moich własnych przygotowań i ówczesną ocenę ryzyka. Ogólnoświatowa pandemia nie znalazła się na mojej krótkie liście zagrożeń, a jednak wkrótce stała się faktem.
Dlatego do oceny ryzyka powinniśmy podchodzić z dużą ostrożnością, zostawiając spory margines na to, co może nam się przydarzyć, a czego nie braliśmy wcześniej pod uwagę.
W mojej ocenie, w ciągu najbliższych lat możemy się spodziewać bardzo poważnych skutków zmian klimatycznych: pogłębiającej się suszy ze wszystkimi konsekwencjami: słabych plonów, drogiej żywności, niedoborów wody pitnej, licznych powodzi natychmiastowych, osuwisk ziemi i wielkoformatowych pożarów. Te poważne konsekwencje zmian klimatu w ujęciu globalnym mogą sprawić, że wiele obszarów kuli ziemskiej nie będzie się nadawać do życia dla ludzi. Następstwem będą ogromne migracje ludności – pojawią się tak zwani migranci klimatyczni.
Drugim obszarem będą zagrożenia wynikające ze skutków działalności człowieka. Z naszej perspektywy, czyli kraju będącego bramą Europy wystawioną na wschód, kluczowe są dalsze poczynania Rosji i jej sojuszników, ale także stanowisko i działania faktyczne nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od nowej polityki Stanów Zjednoczonych może zależeć pokój w wielu regionach świata, w tym na Ukrainie czy Tajwanie.
Warto uważnie przyglądać Rosji i jej gospodarce ukierunkowanej obecnie prawie całkowicie na działania wojenne, Rosjanom i ich mentalności, aby zrozumieć z czym mamy do czynienia tuż za progiem naszego domu. Wielu strategów i dowódców prorokuje rozszerzenie konfliktu zbrojnego w ciągu najbliższych kliku lat. I choć pewności brak, to zgodnie ze wspomnianą już maksymą: Si vis pacem – para bellum, powinniśmy DZIŚ zrobić wszystko, aby zbudować silne państwo siłą swoich obywateli, przygotowanych na najgorszy możliwy scenariusz, a także siłą swojej armii, czerpiącej z krajowych dostawców. Dopiero na trzecim miejscu warto postawić na sojusze, w tym NATO.
Dobra wiadomość jest taka, że możemy czynić nasze przygotowania wg sprawdzonych „10 kroków budowania odporności na zagrożenia”, niezależnie od tego, z jakimi zagrożeniami przyjdzie nam się zmierzyć. Wszak tylko reagowanie przed, podczas i po zagrożeniu będzie inne. Ale domowe zapasy, auto tankowane zawsze przed powrotem do domu, umiejętność ratowania życia czy samoobrony, przygotowany Plecak Awaryjny, czy sprawność fizyczna zawsze pomogą nam przetrwać, nie ważne co będzie tym zagrożeniem.
- Jakie są Pani marzenia i plany związane z Fundacją Gotowi.org na najbliższe lata?
Planem na najbliższy rok jest skonsolidowanie całego środowiska firm, organizacji i instytucji, którzy działamy na rzecz redukcji ryzka zagrożeń. Fundacja Gotowi.org odgrywa w tym procesie rolę nie tylko lidera, ale przede wszystkim podmiotu łączącego i dającego przestrzeń do współpracy. Swoich działań nie ograniczamy do Polski, chcemy budować tę przestrzeń szeroko, międzynarodowo, ponieważ zagrożenia nie zważają na granice państw. Ale to już jest plan na rok kolejny.
Gdy tylko prace zostaną zakończone, damy Wam znać. Obserwujcie portal www.gotowi.org i naszą stronę na Facebooku, żeby nie pominąć inauguracji nowej odsłony Gotowi.org.
A moim osobistym marzeniem jest to, abyśmy byli jedno i pod wspólnym sztandarem rośli w siłę jako naród tak skutecznie, aby nikomu nie przyszło do głowy nas zaatakować.
Zakończenie i inspiracja
- Jakie jest jedno przesłanie, które chciałaby Pani zostawić naszym czytelnikom?
Hasłem Fundacji Gotowi.org jest „Bądźmy Gotowi, nie dajmy się!”. Jest mi ono bardzo bliskie, bo łączy uniwersalną zachętę do bycia przygotowanym z jednej strony, a z drugiej jest moją osobistą zachętą do stawiania czoła wszystkim przeciwnościom losu. Nauczyła mnie tego moja ukochana Babcia Zosia, która ćwiczyła wraz ze mną mój hart ducha i radzenie sobie w każdej sytuacji. Te lekcje kwitowała słowami: „I pamiętaj! Nie dawaj się!”.
Nie każdy miał tyle szczęścia co ja, nie każdy miał swoją Babcię Zosię, to jasne. Ale każdy może zaczerpnąć z doświadczeń, wiedzy i rekomendacji innych ludzi i już dziś zrobić swój pierwszy krok do budowania swojego bezpiecznego świata.
Zapraszam Cię! Wybierz z naszych „10 kroków budowania odporności na zagrożenia” jeden i go zrób. Zrób to dziś. I umów się ze sobą na drugi krok. Wpisz go do kalendarza na kolejny tydzień, i go zrób.
A potem napisz do nas i pochwal się swoimi sukcesami, zachęć sąsiadów i rodzinę. Razem, tylko działając razem, możemy zbudować bezpieczną Polskę.
- Gdzie można dowiedzieć się więcej o Pani i o Fundacji Gotowi.org?
Fundacja Gotowi.org prowadzi portal www.gotowi.org i stronę na Facebook, do współtworzenia których serdecznie zapraszamy ekspertów różnych dziedzin bezpieczeństwa, psychologii, medycyny, żywienia i wielu innych, które łączą się tematycznie z ochroną człowieka i zaspokojeniem jego podstawowych potrzeb.
Niezależnie można mnie znaleźć poprzez LinkedIn, a także pisząc na adres: fundacja@gotowi.org.
Chętnie spotykam się z innymi osobami, dzielę wiedzą i doświadczeniem, udzielam wywiadów i wsparcia. Jest to częścią mojej misji.